Na klucze, na ręczniki... Decoupage, shabby chic.
niedziela, 31 lipca 2011
sobota, 30 lipca 2011
sobota, 23 lipca 2011
środa, 20 lipca 2011
Lawenda z wyjątkową starannością
Szczególne zamówienie - komplet taca o wymiarach 30x40 cm i 6 podkładek. Decoupage. Lawenda. Wyjątkowa staranność ;)
wtorek, 19 lipca 2011
sobota, 16 lipca 2011
środa, 13 lipca 2011
niedziela, 10 lipca 2011
czwartek, 7 lipca 2011
wtorek, 5 lipca 2011
Pierwsze...
kaboszony :) Nie wiem, jaka to technika? Czy jeszcze decoupage, czy już nie...
Jako magnesy - koła o średnicy 3 cm
W drugim rzucie - zawieszki i para kolczyków
Jako magnesy - koła o średnicy 3 cm
W drugim rzucie - zawieszki i para kolczyków
niedziela, 3 lipca 2011
Ozdobny koralik w towarzystwie
Naszyjnik i bransoletka - ozdobny czerwony koralik ze szkła weneckiego w towarzystwie stalowego hematytu, białego szkła weneckiego i lekko koralowego szkiełka.
czwartek, 30 czerwca 2011
Debiut na gazie ;)
Zaciekawiła mnie technika, podpatrzona na kilku blogach, decoupage'u na gazie. Żadne - jednak - łupki czy inne wysokooktanowe ;) Zwykła gaza materiałowa z apteki.
Herbaciarka. Wieczko - decou na gazie. Reszta pociągnięta bejcą.
Herbaciarka. Wieczko - decou na gazie. Reszta pociągnięta bejcą.
wtorek, 28 czerwca 2011
niedziela, 26 czerwca 2011
Dla lubiących niebieski
Korale - masa perłowa i szkło weneckie, posrebrzane drobne kulki. Dość długie.
Pasują np. do tych kolczyków :)
Pasują np. do tych kolczyków :)
czwartek, 23 czerwca 2011
środa, 22 czerwca 2011
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Niebieski koralik
Pamiętacie przygody Karolci i jej niebieskiego koralika (książka "Karolcia" Marii Kruger i kontynuacja w "Witaj, Karolciu" - tutaj role magicznego przedmiotu odergała niebieska kredka). Mnie niedawno przypomniała Młodsza Siostrzenica, która je czytała.
Może nasz barwiony na niebiesko koral też ma jakieś niezwykłe właściwości...
Może nasz barwiony na niebiesko koral też ma jakieś niezwykłe właściwości...
czwartek, 16 czerwca 2011
W Obornikach w weekend
będzie Jarmark Rękodzieła - przyjeżdżajcie!!! My tam będziemy ;)
I ta drewniana armia aniołowa także :)
I ta drewniana armia aniołowa także :)
wtorek, 14 czerwca 2011
Taca butelkowa
Mała kwadratowa tacka, decoupage, shabby chic. Całkiem jestem z niej zadowolona - pojedzie na Jarmark do Obornik, ale kto wie, czy nie powstanie druga, do użytku domowego.
niedziela, 12 czerwca 2011
Kolorowe Jarmarki...
Pierwszy to Jarmark Obornicki, który odbędzie się w przyszły weekend i będzie towarzyszył Dniom Obornik (klik). Kre-Akcja będzie tam przez całe dwa dni. Czeka nas więc pracowity tydzień ;)
A drugi - poznański Jarmark Świętojański, który bodajże dzisiaj się skończył. Można go lubić, można nie lubić...Zawsze jednak znajdzie się na nim jakaś perełka. Osobiście wyłuskałam wczoraj dwie. Stoisko litewskie z lnianymi serwetkami. Drugie - stoisko Klasztoru PW Świętej Męczennicy Wielkiej Księżnej Elizawiety (klik) znajdującego się pod Mińskiem na Białorusi (stąd bliskie memu sercu). Siostry opiekują się m.in. pacjentami szpitala psychiatrycznego, domem dla dzieci niepełnosprawnych, domem dziecka dla dzieci specjalnej troski. Swoim podopiecznym niosą nie tylko słowa pocieszenia, ale i konkretną pomoc. Podejrzewam, że jeszcze bardziej niż w Polsce, zmagają się z brakiem finansów. Stąd wizyty na takich imprezach. Z drugiej strony widzę podejście biznesowe i cieszy mnie to, i popieram, bo znam trochę białoruską, bierną mentalność. Przy klasztorze istnieją pracownie artystyczne, ceramiczna, mozaikarnia, stolarnia, organizowane są warsztaty pisania ikon, haftowania, szycia, robienia świec, a obok postawiono hotel dla grup zorganizowanych.
Oczywiście nabyłam szklanego aniołka-zawieszkę, płytę w wykonaniu chóru klasztornego, piekny kubeczek przypominający nastrojem prace Marca Chagalla
I coś, co mnie urzekło sama nie wiem czym... Zabawka taka, prosta jak nie wiem co - jakby paletka do tenisa stołowego, przymocowane do niej kury, do każdej doczepiony sznurek, zebrany po drugiej stronie paletki razem i obciążony drewnianą kulką. Kiedy wprawiamy kulkę w ruch okrężny, kury po kolei dziobią. Kilka oglądających je osób, okrzykami oznajmiało, że pamiętają takie z dzieciństwa :) Popatrzcie sami. I ta - dla mnie szczególnie sentymentalna - stylistyka białoruskiej ludowości.
A drugi - poznański Jarmark Świętojański, który bodajże dzisiaj się skończył. Można go lubić, można nie lubić...Zawsze jednak znajdzie się na nim jakaś perełka. Osobiście wyłuskałam wczoraj dwie. Stoisko litewskie z lnianymi serwetkami. Drugie - stoisko Klasztoru PW Świętej Męczennicy Wielkiej Księżnej Elizawiety (klik) znajdującego się pod Mińskiem na Białorusi (stąd bliskie memu sercu). Siostry opiekują się m.in. pacjentami szpitala psychiatrycznego, domem dla dzieci niepełnosprawnych, domem dziecka dla dzieci specjalnej troski. Swoim podopiecznym niosą nie tylko słowa pocieszenia, ale i konkretną pomoc. Podejrzewam, że jeszcze bardziej niż w Polsce, zmagają się z brakiem finansów. Stąd wizyty na takich imprezach. Z drugiej strony widzę podejście biznesowe i cieszy mnie to, i popieram, bo znam trochę białoruską, bierną mentalność. Przy klasztorze istnieją pracownie artystyczne, ceramiczna, mozaikarnia, stolarnia, organizowane są warsztaty pisania ikon, haftowania, szycia, robienia świec, a obok postawiono hotel dla grup zorganizowanych.
Oczywiście nabyłam szklanego aniołka-zawieszkę, płytę w wykonaniu chóru klasztornego, piekny kubeczek przypominający nastrojem prace Marca Chagalla
I coś, co mnie urzekło sama nie wiem czym... Zabawka taka, prosta jak nie wiem co - jakby paletka do tenisa stołowego, przymocowane do niej kury, do każdej doczepiony sznurek, zebrany po drugiej stronie paletki razem i obciążony drewnianą kulką. Kiedy wprawiamy kulkę w ruch okrężny, kury po kolei dziobią. Kilka oglądających je osób, okrzykami oznajmiało, że pamiętają takie z dzieciństwa :) Popatrzcie sami. I ta - dla mnie szczególnie sentymentalna - stylistyka białoruskiej ludowości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)