W sumie (ostatnio często używam tego zwrotu) nie wiem, jaką techniką ozdobiłam te wydmuszki, ale nieskromnie powiem, że podobają mi się :) Trochę tu malowania, trochę kropkowania i doklejanki ;)
W ten sam sposób ozdobiłam drewniane zawieszki ze sklepu eko-deco.pl (klik) - możecie zobaczyć poniżej.
Moje kolorowe, nakrapiane wydmuszki zgłaszam na wyzwanie Szuflady nr 6 pt. PISANKI (klik)
Może już zauważyłyście bannerek z wyróżnieniem Szuflady, który pojawił się na bocznej belce. Tak, tak - Kre-Akcja została wyróżniona w pierwszym tegorocznym wyzwaniu, które przebiegało pod znakiem aniołów. Fruwały pierzaste w tę i z powrotem... Moje osobioste (a mam ich dwóch) "wyfruwały" to wyróżnienie, z którego jestem bardzo dumna :) Dostałam je za obrazek w stylu ikony, prezentowany parę postów niżej.
Szuflada w tym roku postanowiła chyba rozpieszczać mnie moimi ulubionymi tematami. Oby tak dalej ;) Drugie wyzwanie to... "Czas na herbatę". Zgłaszam małą, skromną, niepozorną podkładkę pod kubek z obrazkiem i hasłem, które urzekły mnie od pierwszej chwili (obrazek "skradłam" z facebookowej strony firmy Twinnings). Oto ona:
I bannerek wyzwania:
I jeszcze piosenka na dziś, i na całą zimę. Zwalczam właśnie przeziębienie - mam nadzieję, że Wy jesteście zdrowe :)
Deski dostałam parę miesięcy temu od Moniki (klik - bardzo polecam Jej ikony i inne piękne rzeczy). W międzyczasie uczestniczyłam w warsztatach pisania ikon, ale nic z tego. Pozostanę przy ikonach dekupażowych. A te deski nadają się idealnie...
Ponieważ mamy tu anioła, więc postanowiłam zgłosić ikonę do Wyzwania Szuflady nr 1 (klik).
Jak Wam się podoba?
Zacznę od końca czyli pokażę wygraną w zgadywance u Cyber Julki (klik). To był jakiś nieoczekiwany łut szczęścia, że udało mi się napisać jako pierwszej. W nagrodę Cyber Julka zrobiła wstążeczkowy wisiorek - naprawdę nie wiem, jak można zrobić takie cudeńko. Wielce uzdolniona jest Julka :) Nie ma osoby, która by mnie nie zapytała o wisiorek. Pięknie dziękuję :)
I mała forma na wyzwanie Szuflady numer 22 pod tym własnie hasłem (klik). Obrazeczek z serwetką, na któej znalazł się wdzięczny motyw ze starej widokówki. Obrazek jest na płytce - kafelku i ma wymiary prawie 10x10 cm. Może być podstawkiem pod gorący kubek albo obrazkiem do zawieszenia.
Anioły to moja słabość. Mam kolekcję świąteczną, która wychodzi z pudeł na światło dzienne w połowie grudnia i gości w przestrzeni domowej przez ok.1.5 miesiąca. Te codzienne to często koślawe, z masy solnej lub gliny, robione przez dzieci na aukcje charytatywne. Wiszą gdzieniegdzie, jeden siedzi na półce pod sufitem, a jeden tymczasowo został schowany głęboko do szuflady. Lubie tworzyć "z aniołami" - z motywami i formami. Tymi zauroczyłam się od pierwszego spojrzenia, ale jak to bywa - musiałam dojrzeć, by je ozdobić. Zapraszam do obejrzenia.
Ciąg dalszy - oczywiście - nastąpi ;)
Pierwszego zgłaszam na szufladowe Wyzwanie #21 - Kolorki (klik).
Znowu chustecznik ;) Uświadomiłam sobie, że po raz trzeci zgłaszam na wyzwanie Szuflady własnie chustecznik :)
Ten jest dość charakterystyczny. Buduarowy. Góra ozdobiona czarno-białą serwetką imitującą koronkę. Bardzo ją lubię i po cichu powiem, że mam wystarczający zapas ;) Dół pudełka pozostawiłam biały. A bordowy pasek wstążki oddziela te dwie części.
Spodobało mi się wyklejanie denka takim samym motywem, jaki widnieje na górze.
Chustecznik ten powstał w ubiegły weekend na wyjazdowo-twórczym spotkaniu. Nieskromnie powiem, że podoba mi się. Nawet pierwszy mój porządnie wykonany szablon tu mamy i ślady pobielania... ;) Wszystko dzięki koleżankom z forum decoupage24.pl. Dziękuję Kochane :)
Chociaż nie wiem, czy dzwonki i lawenda są wystarczająco polne, zdecydowałam zgłosić go na wyzwanie Suflady pt. "Polne kwiaty" (klik).
Mam nadzieję, że wszyscy spędzimy inspirujaco twórczy weekend...
Słowem: kawa, kawa, kawa, kawa... Capuccino, latte - moje ulubione, ale dobrym espresso nie pogardzę. Czasem waham się, czy bardziej lubię kawę, czy herbatę...
To pierwszy udział w wyzwaniu Szuflady (klik). "Wystawiam" się z chustecznikiem. Pierwszy pomysł na niego pojawił się w grudniu, był nieco inny, znacznie skromniejszy - wczoraj skończyłam, dodałam boczki. W sam raz na szufladowe wyzwanie.