poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Wymianka z motywem kwitnącej wiśni

To dzisiaj czas na podsumowanie wymianki z motywem kwitnącej wiśni zorganizowanej przez Comola Luz z Projektowni Ogrodowej (klik)
.

Czekałam i czekałam na ten dzień, żeby się pochwalić, bo paczuszkę dostałam w ubiegłym tygodniu. Moją parą była Cohenna, u której możecie zobaczyć, co ja przygotowałam. Z mojej paczki wypadły: polarowa poszewka na poduszkę z wyhaftowanym łabędziem i tytułową gałęzią kwitnącej wiśni, sutaszowe kolczyki, cekiny, różyczki, serwetki, kadzidełka, herbatka i słodkości.
Kto chętny - zapraszam do oglądania:



niedziela, 29 kwietnia 2012

Nadganiam cały tydzień

W każdy piątek pod wieczór dopada mnie syndrom niespełnionej rękodzielniczki. Wyciągam wtedy kilka przedmiotów i "hurtowo" je ozdabiam. Nie zauważam upływu czasu i trwa to do 2 lub 3 nad ranem. Jeszcze parę tygodni i doczekam świtu ;)
Życząc przyjemnego nadchodzącego tygodnia, pokazuję Wam część tego, co własnie powstało. Ozdobne serduszko do zawieszenia ze starodawnymi aniołkami.


czwartek, 26 kwietnia 2012

Cudowne candy wygrałam!!!

Każdy, kto mnie zna, wie, że nie przejdę obojętnie obok ikony. Na Candy w Art shaker by Monique (klik) trafiłam w ostatniej niemal chwili. Teraz widzę dziwny zbieg okoliczności - Monika ogłosiła je w dniu moich urodzin, więc Kosmos dał mi nieco spóźniony prezent ;) Poza tym bardzo chciałam mieć tę ikonę i już! Kiedy okazało się, że mieszkamy w tym samym mieście, umówiłyśmy się na kawkę. I ta kawka była dzisiaj. Sama nie wiem, jak i kiedy minęły nam dwie godzinki. Monika obdarowała mnie przepiekną ikoną, zestawem wspaniałych solidnych magnesów i mnóstwem serwetek. Czyli tym, co maniaczki lubią najbardziej ;)
Moniko, dziękuję za przesympatyczne spotkanie!! Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję na kolejne rozmowy niebawem.
A teraz możecie popatrzeć i pozazdrościć ;)




środa, 25 kwietnia 2012

niedziela, 22 kwietnia 2012

Postęp bransoletkowy

Trochę słonecznie, trochę pochmurnie, weekendowo... Robiłam rzeczy, które lubię - dekupażowo i koralikowo. Chciałam już iść krok dalej, spróbować kolejnego stopnia wtajemniczenia - czyli wzorów. Na pierwszy raz najprostszych, graficznych. Oczywiście, ponarzekałam podczas nawlekania. Oczywiście pomyliłam się raz w kolejności i musiało nastąpić cięcie. Mogę Wam pokazać taką oto nowość, świeżo po wyjściu spod szydełka ;)
PS. Gdyby ktoś miał ochotę to bransoletka do nabycia u mnie :) Pozostałe również.

sobota, 21 kwietnia 2012

Drobiazgi z fimo

Koralik był gotowy - modelowanie z masy fimo odsuwam od siebie, bo ani miejsca na kolejne przydasie, ani czasu na nową technikę.


niedziela, 15 kwietnia 2012

Nudy...

OK, domyślam się, że to już nudne - ciągle bransoletki i bransoletki... Tak się w nich zauroczyłam, że zaniedbałam inne rekodzieła. Nie obiecuję poprawy ;) Zwłaszcza, że dopóki nie mam tzw. pracowni (a nie zapowiada się, bym ją prędko zorganizowała) bardzo mi odpowiadają takie prace, dla których nie muszę rozkładać całego majdanu.
Mała dygresja - jestem chyba mistrzem świata w wymyślaniu powodów, by nie zabierać się za zajęcia, które mi w danym momencie niezbyt pasują. Powinnam popisać, siedzę nad otwartym dokumentem od dobrych dwóch godzin i wymyślam różne zajęcia dodatkowe... Najwyższy czas przeczytać w końcu książkę o samodyscyplinie.
Miłego wieczoru :)

czwartek, 5 kwietnia 2012

Uczę się postarzania

patyną. Coraz lepiej mi wychodzi.
Tutaj mniejsza szkatułka na biżuterię - buduarowa, z frywolnym obrazkiem i "koronkową" serwetką na bokach.


poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Nie wysyłam już kartek świątecznych

W połowie marca br. brałam udział w takich mini-warsztatach i prowadząca zainspirowała mnie nieco świątecznie. Wytwory powędrowały do moich wymiankowych par w Wiosennej Wymiance (o której pisałam parę dni temu) i wymiance na forum decoupage24.pl.



niedziela, 1 kwietnia 2012

Zmiana planów

Czasem los, czy bardziej paskudna, zimna pogoda  zmienia plany - rozsądek nakazał, by nie pokazywać się w tym roku w Szreniawie.
W zamian zabrałam się w końcu za klasyczną łubiankę (taką, w której kupuje się truskawki) i skrzynkę po owocach, które zalegały w kątach od dawna. Powstało też kilka bransoletek szydełkowo-koralikowych - opętały mnie ;)