Ostatnio trochę lepiłam - pod okiem Pawli (klik).
Jak pieknie pisze Ona o ceramice:
Żadne inne rzemiosło nie ma bez wątpienia tak długiej tradycji ani tylu sposobów wyrażenia się i możliwości innowacji co ceramika. Człowiek, który pracuje z gliną jest uprzywilejowany do przeżywania silnych emocji.
Kiedy doświadczysz uczucia, które przychodzi zaraz po otworzeniu pieca, zrozumiesz dlaczego ceramika daje uczucie szczęścia swoim twórcom, tak jak mnie.
Nie doświadczyłam tego uczucia - nie otwierałam pieca, ale przybyło mi kilka ładnych przedmiotów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 czerwca 2013
wtorek, 30 kwietnia 2013
Na przeproszenie
Moje z blogiem, bo go zaniedbałam.
Albo w ogóle - bo czasem w życiu tak trzeba i łatwiej z sercem na ręce.
Serca sa trochę koślawe - zrobione z papier mache (kupione, ale zainteresowała mnie ta technika i dojrzewam, by jej spróbować), z moimi ukochanymi transferami.
Miłego odpoczywania i relaksowania się...
Albo w ogóle - bo czasem w życiu tak trzeba i łatwiej z sercem na ręce.
Serca sa trochę koślawe - zrobione z papier mache (kupione, ale zainteresowała mnie ta technika i dojrzewam, by jej spróbować), z moimi ukochanymi transferami.
Miłego odpoczywania i relaksowania się...
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
sobota, 2 marca 2013
Zające na łące czyli pierwsze wielkanocne
Prawdopodobnie nie ja jedna napawałam się dziś słoneczną pogodą. Bukiet pączków żonkili już pyszni się w wazonie i pojedyncze kwiaty zaczynaja się rozwijać. Idzie wiosna!!!
My, dekupażystki, tak mamy, że przygotowania do świąt zaczynamy ok. dwa miesiące przed terminem ;) Wydmuszki potrzebują jeszcze wykończenia, ale mogę dziś pokazać wielkanocne zawieszki - kupione w eko-deco.pl (klik). Zające na łące czy raczej z łąką na brzuszkach, zajace w stylu shabby chic, kury na patyku i kolorowe jajka do zawieszenia albo dodania do prezentów.
Zobaczcie...
My, dekupażystki, tak mamy, że przygotowania do świąt zaczynamy ok. dwa miesiące przed terminem ;) Wydmuszki potrzebują jeszcze wykończenia, ale mogę dziś pokazać wielkanocne zawieszki - kupione w eko-deco.pl (klik). Zające na łące czy raczej z łąką na brzuszkach, zajace w stylu shabby chic, kury na patyku i kolorowe jajka do zawieszenia albo dodania do prezentów.
Zobaczcie...
piątek, 14 grudnia 2012
sobota, 6 października 2012
Nauczyłam się w końcu
Wiązać sznurki i robić - wciąż modne - bransoletki z zawieszkami. Od razu powstało ich kilkanaście. Głównie ze znakami zodiaku.
wtorek, 12 czerwca 2012
Brązy, decoupage, brązy...
Długo nie mogłam sie przekonać do dekupażowanej biżuterii (oprócz bransoletek, oczywiście) . Spróbowałam jesienią, czasem wracam - proszę, oto jeden z efektów. Kolczyki i zawieszka.
niedziela, 29 kwietnia 2012
Nadganiam cały tydzień
W każdy piątek pod wieczór dopada mnie syndrom niespełnionej rękodzielniczki. Wyciągam wtedy kilka przedmiotów i "hurtowo" je ozdabiam. Nie zauważam upływu czasu i trwa to do 2 lub 3 nad ranem. Jeszcze parę tygodni i doczekam świtu ;)
Życząc przyjemnego nadchodzącego tygodnia, pokazuję Wam część tego, co własnie powstało. Ozdobne serduszko do zawieszenia ze starodawnymi aniołkami.
Życząc przyjemnego nadchodzącego tygodnia, pokazuję Wam część tego, co własnie powstało. Ozdobne serduszko do zawieszenia ze starodawnymi aniołkami.
sobota, 18 lutego 2012
środa, 21 grudnia 2011
Drobiazgi inspirowane
A ja cały czas działam zainspirowana warsztatami Pasartu (już bez linka, bo wczoraj było), na których Michelle (pozdrawiam) dzieliła się z nami ciekawymi pomysłami. Powstała cała kolekcja zawieszek do naszyjników, breloczków, czy niektóre nawet do prezentów.
Na zdjęciach awers i rewers.
Na zdjęciach awers i rewers.
środa, 30 listopada 2011
Obiecane
Informację o tych warsztatach znalazłam gdzieś w sieci parę tygodni temu. Bez większej nadziei wysłałam zgłoszenie. Zaskoczyło mnie zaproszenie, które odebrałam kilka dni później. Moje zdziwienie powiekszyło się, gdy okazało się, że o udziale w tym spotkaniu zdecydowała czyjaś szczęśliwa ręka, która losowała. Najbardziej chciałam na żywym (czyli własnym) materiale nauczyć się robic szydełkiem sznury z drobnych koralików. Zauroczyły mnie od pierwszego spojrzenia. Wydawały się prawie niewykonalne, dopóki nie spróbowałam ;) A pod czujnym okiem Weroniki, która cierpliwie korygowała wszystkie nasze błędy, okazały się nawet nieskomplikowane. Oczywiście "przerobiłam" różne potknięcia, bo i błędy w nawlekaniu, i zerwany kordonek. Efekty można zobaczyć na trzech ostatnich zdjęciach.
Czekałam też na warsztaty fotograficzne. Wydaje się, że teraz każdy może robić zdjęcia, ale im dłużej próbuję pokazać wytwory moch rąk, tym bardziej przekonuje się, że fotografowanie to SZTUKA. Agnieszka pokazała nam kilka trików, które możemy wykorzystać, żeby ładniej pokazać, to co chcemy pokazać. Mam nadzieję, że poprawa jakości będzie dostrzegalna.
I na koniec biżuteria tworzona z wykorzystaniem decoupage'u i scrapbookingu z Michelle. Także tutaj okazało się, że chociaż niemal każda z nas miała już do czynienia z tymi technikami, zawsze można nauczyć się czegoś nowego, wymienić doświadczenia, podpowiedzieć jak ułatwić sobie pracę.
Podczas takich spotkań najbardziej lubię poznawać nowych ludzi, często "znanych" z sieci, z forów, blogów itp. Fascynuje mnie rozmowa, ich spojrzenie, często odmienne od mojego, na różne rzeczy. To, o czym mówiłą Michelle w relacji filmowej, że mając te same rzeczy do dyspozycji tworzymy tak różne prace.
Z blogu Pasartu ściagnęłam zdjęcia (oprócz trzech ostatnich, które są moje). Tam tez znajduje się krótka filmowa relacja (klik).
Mogłabym co tydzień uczestniczyc w takich warsztatach. I trochę zazdoszczę uczestnikom kolejnych edycji, bo być może będą uczyć się innych technik :)

Czekałam też na warsztaty fotograficzne. Wydaje się, że teraz każdy może robić zdjęcia, ale im dłużej próbuję pokazać wytwory moch rąk, tym bardziej przekonuje się, że fotografowanie to SZTUKA. Agnieszka pokazała nam kilka trików, które możemy wykorzystać, żeby ładniej pokazać, to co chcemy pokazać. Mam nadzieję, że poprawa jakości będzie dostrzegalna.
I na koniec biżuteria tworzona z wykorzystaniem decoupage'u i scrapbookingu z Michelle. Także tutaj okazało się, że chociaż niemal każda z nas miała już do czynienia z tymi technikami, zawsze można nauczyć się czegoś nowego, wymienić doświadczenia, podpowiedzieć jak ułatwić sobie pracę.
Podczas takich spotkań najbardziej lubię poznawać nowych ludzi, często "znanych" z sieci, z forów, blogów itp. Fascynuje mnie rozmowa, ich spojrzenie, często odmienne od mojego, na różne rzeczy. To, o czym mówiłą Michelle w relacji filmowej, że mając te same rzeczy do dyspozycji tworzymy tak różne prace.
Z blogu Pasartu ściagnęłam zdjęcia (oprócz trzech ostatnich, które są moje). Tam tez znajduje się krótka filmowa relacja (klik).
Mogłabym co tydzień uczestniczyc w takich warsztatach. I trochę zazdoszczę uczestnikom kolejnych edycji, bo być może będą uczyć się innych technik :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








