Chustecznik. Decoupage, spękania.
Nieopodal mojego domu rośnie duża, prawdopodobnie dość "wiekowa" magnolia. Zakwita pierwsza z wszystkich. Co roku czekam i czuję dziecięcą radość, gdy pojawią się białe kwiaty.
I jeszcze zdjęcie magnolii w Zurychu, zrobione wiosną 2 lata temu.
Na ostatnich zajęciach w szkole usłyszeliśmy od jednego Bardzo Ważnego Pana Dziennikarza i Dyrektora, że nie możemy byc perfekcyjni - ludzie tego nie lubią, wolą, żeby dziennikarze, czy osoby publiczne myliły sie - słowem: były podobne do nich...
Tak mi się to przypomniało, gdy przed chwilą nadawałam charakter pewnej niedoskonałej anielicy. To właśnie pierwsze próby z masą solną, o których wspominałam w weekend. Nie będę oczywiście udawać, że realizowałam tym samym mój autorski projekt, nie nie nie :) Anioły są ze mną od dawna, a pozytywna (o ile w ogóle taka może istnieć) zazdrość, jaka mi towarzyszyła, gdy oglądałam dzieła Moniki popchnęła mnie w końcu do działania.
Jaki jest efekt - każdy może obejrzeć...
Faza produkcyjna ...
...i wykończeniowa.
Zresztą, zawsze przygarniam każą anielską pokrakę ;) O, proszę...
Ten poniżej ma przetrącone skrzydło.
Wszystkie są piekne :)
Na koniec doskonała - moja ulubiona, zresztą - puenta o doskonałości
...zestawienie kolorystyczne - brązowa - czekolada mleczna (i znowu odwołanie do terminologii spożywczej) - bransoletka i niebieskie motywy. Tym razem bransoletka węższa niż wszystkie ozdabiane przeze mnie wcześniej.
Weekendowe próby z nowościami (efekty pokażę jak dokończę) powiodły się i prawie nie wierzę, że sama zrobiłam coś tak ładnego ;) Co prawda wielkanocnie niewiele już udało się wykonać (zaledwie jeden talerz, a oprócz niego trzy obiecane bransoletki, zaległą szkatułkę, chustecznik i zestaw podkładek pod kubki), tak dalece pochłonęły mnie nowe doświadczenia, ale warto było.
Dodatkowo, dzięki Bei znalazłam się w imbirowym raju :))))))))))
To będzie prezent walentynkowy i mam nadzieję, że Obdarowana in spe nie zagląda tutaj ;)
Nie mylicie się - te dropsy filcowe już pokazywałyśmy, w innej konfiguracji. Koledze jednak tak się spodobały, że zamówił naszyjnik dla Żony.
Po kilku tygodniach przerwy nareszcie cały weekend można poświęcić na zajęcia twórcze ;) Spróbuję nowej techniki (jesli wyjdzie to się pochwalę), zrobie kilka ozdób wielkanocnych (wczoraj przyszła dostawa drewnianych jajek i innych elementów zajęczych).
No i szykujemy się na kolejny Babi Targ - 6 marca w poznańskiej Galerii Pestka.
I jeszcze podkładki w kwiatkowe motywy...
Naszyjnik na specjalne zamówienie. Zawsze czuję dużą niepewność, gdy słyszę: "Zrób mi coś czerwonego z czarnym". Obawa, czy sprostam oczekiwaniom, czy to co zrobię, spodoba się... Ten zdał egzamin :) Pastyki szkła weneckiego i kostka z onyksu.
Pozdrawiam Magdę :) Idę zrobić kolczyki...
Może nie ogłosimy jeszcze początku przygotowań do Wielkanocy, bo talerz jest uniwersalny, chociaż tematyczny... :)
Decoupage, spękania...
PS. Nie mogłam sie powstrzymać od nadania takiego tytułu - są to pierwsze słowa jednej ze współczesnych reklam :))))
...filcowych kwiatów. W ogóle mniej teraz tworzymy - zajęte innymi obowiązkami, ale i zmianami. Za chwile wszystko sie ustabilizuje i będzie czas, by przychodzace stosy kamieni zamienić na rzeczy bardziej użyteczne.
Wspaniała impreza! Uwielbiam takie zbiorowiska kobiet polujących na ciekawy ciuch, stosy ubrań, butów i biżuterii i towarzyszącą temu atmosferę. Już zapowiadamy naszą obecność na następnym.
Zapraszmy do nas od 12.00 do 15.00 - Aula Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa, ul.Kutrzeby 10 w Poznaniu :)
I na zachętę - szkatułka z obrazkiem jak ze starej widokówki...
Nie pierwszą w życiu, bo tę dostałam na 18.urodziny. Klasyczną, czarną, lakierowaną - mam ją do dzisiaj i świetnie sie sprawdza. A ponieważ torebek (a także butów, spódniczek, sweterków, bielizny, szminek, biżuterii i wielu innych rzeczy) nigdy za wiele, więc kiedy tylko zobaczyłam kopertówke z szarego filcu, zapragnęłam ją mieć. Już! Teraz! Natychmiast! Nastepnego dnia kupiłam filc i uszyłyśmy (tutaj specjalne ukłony dla Mamy Sylwii). Już niedługo takie kopertówki będą dostępne w naszym sklepie.
Moja będzie miała premierę na spotkaniu służbowym za tydzień - ciekawe ile osób zwróci na nią uwagę i zapyta skąd ją mam :)
Nasze wytwory filcowe to zdecydowanie praca wspolna - Sylwia filcuje kulki lub dropsy (przepiekne zawsze, a w ostatnich dniach w ulubionych żywych kolorach), a Ilona składa je w całość.
Zobaczcie sami...